Recenzja kremu do rąk i peelingu myjącego

Recenzja kremu do rąk i peelingu myjącego

Cześć dziewczyny,



        dziś chciałam Wam opowiedzieć o moich 2 maluchach, które lubię używać  na co dzień.

Jeden z nich to krem do rąk i paznokci do skóry suchej i wrażliwej Kwiat Lnu firmy Anida Pharmacy, a drugi to Peeling Myjący z truskawką firmy Joanna.











Krem do rąk i paznokci Anida Pharmacy Kwiat Inu


Co oferuje nam producent?


        "Skutecznie łagodzi podrażnienia skóry dłoni. Zawiera starannie dobrane, naturalne, biologiczne czynne składniki, zapewniające dłoniom piękny i zadbany wygląd.

Len i alantonina - chronią skórę i łagodzą podrażnienia.
Prowitamina B5 nawilża i wzmacnia naskórek.
Witamina E uelastycznia i neutralizuje wolne rodniki.
Keratyna roślinna regeneruje i wzmacnia paznokcie.

Sposób użycia: krem wcierać w skórę dłoni i paznokcie po każdym myciu rąk. Na noc nałożyć grubszą warstwę i pozostawić do wchłonięcia."



Składniki: Aqua, Mineral Oil, Stearic Acid, Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Flax Seed Extract, Tocopheryl Acetate, Allantoin, D-panthenol, Hydrolyzed Wheat Protein, Methylparaben, Propylparaben, Diazolidinyl Urea, TEA, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Benzoate, Geraniol, Hydroxycitronellal, Benzyl Salicylate, Citronellol.

Plusy:

+ moje dłonie są delikatnie nawilżone i to lubię, 
+ szybko się wchłania 
+ na moich dłoniach nie ma po nim tłustej warstwy, lekko osadza się tylko parafina
+ ładny, przyjemny zapach 
+ fantastyczna cena

+ wygodna miękka tubka
+ nie uczula
+ nie podrażnia
+ wydajny

Minusy:

-jak mocno przesuszę skórę, przy np. ręcznym praniu itp. bo wydaje się zbyt lekki
- jest zbyt lejący, wodnisty
- dostępny puki co w aptekach


Cena 4 zł, w promocji 2 zł

Pojemność: 100g
Jak długo używam: 2 miesiące
Dostępność: Natura, Apteki
Czy kupiła bym ponownie? TAK





Joanna Naturia, Peeling Myjący z truskawką - wygłądzający


Co mówi producent?


Peeling myjący o owocowym zapachu doskonale wygładza i odświeża ciało. Specjalnie dobrana receptura zawiera nawilżający ekstrakt z truskawki  oraz drobinki ścierające, które usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka.
Wspaniałe rezultaty:
- oczyszczona i odświeżona skóra
- gładsza i milsza w dotyku
- przyjemnie pachnąca
Dostępny jest w 7 wersjach: kiwi, pomarańcza, truskawka, porzeczka, grapefruit, gruszka i żurawina.

Skład:  
Aqua, Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Disodium Laureth-3, Sulfosuccinate Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Triethanolamine, Polyquaternium-7, Coceth-7PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Actinidia Chinesis Fruit Extract, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Synthetic Wax, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone, CI:19140, CI:42090, CI:77499.



Plusy:

+ bardzo dobrze się pieni
+ łatwy w spłukiwaniu 
+ dobrze myję skórę
+ cena
+ skóra jest bardzo gładka 
+ łatwe otwieranie i korzystanie w produktu
+ idealna konsystencja, sporo ilośc drobinek w peelingu
+ super zapach!
+ wydajność
+ nie uczula
+ nie podrażnia
+ dostępność

Minusy:

- skóra nieco wysuszona
- zapach nie utrzymuje się na ciele, a szkoda.


Cena: 4 zł

Pojemność: 100ml
Jak długo używam: 2 miesiące
Dostępność: większość drogerii, osiedlowych klepów
Czy kupiła bym ponownie? TAK


Podsumowując oba produkty. 
          Cena w obu jest bardzo kosząca w stosunku do wydajności wydaje się być hitem. Mi zapach w tych produktach bardzo się podoba, ale kremu do rąk zostaje dłużej na skórze. Bardzo dobrze oba się aplikują, mają wygodne opakowania i jak dla mnie przyzwoite składy, które mi służą w 1oo%. 
Jeden jak i drugi produkt jest godny polecenia i uwagi, szczególnie dla osób szukających czegoś dla siebie za małą cenę, warto spróbować, bo nie straci się wiele :)


Bardzo dziękuję za wszelkie komentarze.


Pozdrawiam Was gorąco i życzę udanego weekendu.


Całuski :*
Przeprowadzka na studia..

Przeprowadzka na studia..

Cześć dziewczyny,


          przeprowadzka na studia dobiegła końca. Jestem już na miejscu i mam już wszystkie potrzebne rzeczy. To zawsze takie zamieszanie. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze czegoś zapominam. W pierwszych dniach zapomniałam spakować kubków i niestety picie odbywało się w garnuszku litrowym :) Na szczęście całe zamieszanie już jest z głowy i mogę zająć się studiowaniem i blogowaniem pełną parą.

          Niestety, problem w nowym mieszkaniu zaczął się w drugim tygodniu. Internet raz jest, a raz go niema. Podobno całe piętro na którym mieszkam szwankuje. Mam nadzieję, że będę mieć chociaż codziennie po trochu internet, bo nie wyobrażam sobie studiowania i komunikacji bez internetu. Uświadomiłam sobie, że człowiek przyzwyczaja się do dobrych rzeczy. Myślę, że nie tylko ja ;-)


źródło: deviantart.com


        Oczywiście w czasie mojej przeprowadzi byłam w trakcie testowania różnych produktów których recenzja wkrótce na blogu.

         Co do problemów z komputerem o których Wam sygnalizowałam muszę przyznać, że rozwiązanie było bliżej niż szukałam. Komputer, a właściwie przeglądarka była zainfekowana przez wirusy i dzięki pomysłowości moich bliskich osób doszliśmy do tego by odinstalować i zainstalować od nowa przeglądarki. Problem od razu zniknął! Byłam w szoku, ale się ciesze, bo korzystanie z przeglądarki w której ciągle coś Ci się przełącza, albo nie masz możliwości coś kliknąć jest uciążliwe. Na szczęście problem mam już z głowy i mogę korzystać z komputera do woli.

źródło: deviantart.com



            Jak mijają u Was pierwsze typowo jesienne dni? Mam nadzieję, że problem deszczu Wam nie doskwiera.
            Wszyscy się wykurowali?
            Ja na szczęście jestem zdrowa, przeszłam 3 miesiące kuracji i jeszcze 3 przede mną, by zwiększyć swoją odporność.


Pozdrawiam Was gorąco :)


Dziękuję za aktywność, jest mi niezmiernie miło.
Dziękuję szczególnie za wszelkie rady, są dla mnie bardzo ważne!


Jesień, czyli czas chorób, ale czy na pewno?

Jesień, czyli czas chorób, ale czy na pewno?

Cześć dziewczyny,

         od pewnego czasu zastanawiałam się. Jak by to zrobić, by minął mnie okres chorób, wszelkiego rodzaju gryp, przeziębień, angin itp. Jak to zrobić, by moje ciało, jak i duch nie poczuły skutków zmiany temperatury, zimnego wiatru i pierwszych przymrozków. Cóż na początku było trudno, ale znalazłam sposoby, niektóre są od mojej babci. Mam nadzieje, że one Was pomogą jak i mi. Chociaż, gdy byłam mała bardzo chorowałam, teraz mam tylko lekkie katary, lub bóle gardła, ale choroby mnie mijają. Mam nadzieję, że choć trochę Wam pomogę.



          Zacznijmy więc od początku. Najlepszym sposobem jest unikanie wszelkich bakterii bądź wirusów. Tak wiem, zaraz powiecie że to nie możliwe, ale jednak da się. Szczególnie ważne jest to u małych dzieci do pierwszego roku życia. Wtedy gdy np. idziemy na wizytę kontrolną do lekarza powinniśmy wybierać przychodnie gdzie jest możliwość odizolowania dzieci chorych lub zdrowych. Następną kwestią jest transport publiczny tutaj powinniśmy nosić coś na twarzy. Bardzo skrajnym przypadkiem jest mój kolega który ubzdurał sobie, że będzie jeździł w masce szpitalnej w autobusie. Od tamtego razu go unikam, bo nie mogę przy nim usiedzieć spokojnie ;-) Myślę, że jak zarzucimy apaszkę lub cienką chustkę na usta to nas w jakimś stopniu ochroni. Druga sprawa nie dotykamy nic w autobusie(tramwaju itp.), jak musimy to w rękawiczkach, a jak nie mamy to jak najszybciej po wyjściu myjemy dłonie. Niestety, ale gdy wyobrażam sobie tych brudasów i inne osoby z komunikacji miejskiej to, aż mnie krew zalewa, że ktoś taki w ogóle jedzie? Kolejną sprawą jest hartowanie organizmu. Ja 3 lata temu postawiłam na basen, saunę i zimne prysznice. Efekt był bardzo dobry, polecam, ale takie zabiegi trzeba wykonywać min raz w tygodniu.



          Teraz czas przejedzmy do jedzenia, syropów, soków i innych rzeczy, które zwiększa naszą odporność. 


1. Syrop z sosny. Moja babcia robi go, gdy drzewa puszczają młode pędy. Jest świetny na odporność, gardło i wszelkie dolegliwości związane z kaszlem. W dodatku jest pyszny, jak dla mnie trochę zbyt słodki, ale nie mogę na niego narzekać, bo to 1oo% natura! Przepis znalazłam np. tutaj. [KLIK]


2. Czosnek, cebula. Chyba wszyscy znamy ten sposób, nie polecam jeść tych warzyw przed wyjściem ;) Z cebuli robię też mikstury z miodem, cytryną, cukrem, co potem daje mi mało smaczny syrop, który jest bardzo dobry na odporność. Zalecam go pić wieczorem :)


3. Ryby i owoce morza. Są bardzo dobre na naszą odporność, ale również zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe z grupy omega-3. Najwięcej zawierają go łososie, polecam raz na jakiś czas zjeść chociaż trochę ;) Ja z braku czasu, zazwyczaj łykam 2 razy dziennie tran przez pół roku, większa to moją odporność bardzo dobrze, ale taką kuracje należy rozpocząć najpóźniej w sierpniu, by choć trochę nas uchroniło, ale ja zalecam wcześniej.


4. Witamina C, cynk, żelazo. jeśli chodzi o te substancję to znajdziecie ich dużo np. w natce pietruszki, orzechy, ziarna zbóż, wołowina, soja, fasola biała, ziemniaki, korzeń pietruszki i wiele więcej. Trzeba po prostu jeść sporo warzyw i owoców, dodatkowo pełno ziarniste pieczywo oraz gotowane mięsa. Myślę, że taka kuracja na pewno pomoże.


           Dziewczyny jeszcze jedna ważna sprawa. Minimum raz na rok idziemy do lekarza i poprośmy o wszystkie wyniki. Wiadomo zdrowe odżywanie nam pomaga, ale czasem mamy niedobory lub nadmiary pewnych substancji! Dzięki temu będziemy wiedzieli czego unikać w zbyt dużej ilości ,albo co wprowadzić do diety. 


         Zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele czynników może wpływać na Nasz układ odpornościowy, lecz wszystkie zamieszczone tutaj sposoby i pomogły mi, i mam nadzieję, że Wam również będą służyć.


Jak mijają u Was pierwsze dni jesieni? Mam nadzieje, że bez chorób!


Pozdrawiam gorąco i dziękuję za wszystkie komentarze!

Zdjęcia w poście ze strony deviantart.com

PS Co do problemu z blogiem, jeszcze nie ustąpił, ale wiem, że to coś z moim komputerem, bo strony przełączają mi się na jakiś błąd z Windows. Mam nadzieję, że szybko to ogarnę.

Całuski :*


Problem :(

Cześć dziewczyny,

mam problemy z blogiem, całkiem się zawiesza i wiele niezbędnych aplikacji nie działa.
Wiecie co może być przyczyną? Niestety muszę zawiesić się na kilka dni bo nie mogę dobrze opublikować postów, które chciałam wykończyć. Proszę o chwile cierpliwości ;)

Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że za chwilę do mnie wrócicie :)

Buźka :*
Copyright © 2014 Pielęgnacyjna Rewolucja , KAROGRAFIA