Jelly Bear Hair - suplement hit czy kit?

Cześć!

jestem wielką fanką słodyczy. Ostatnio nawet stosowałam je do włosów. Moje ulubionym słodyczami są żelki. Co roku gust mi się zmienia i raz wolę czekoladę, raz krówki ale żelkom jestem wierna od lat. Jednak czy poradziły sobie z moimi włosami? Zapraszam Was na recenzję!


Kilka słów od producenta:

Żelki Jelly Bear hair zawierają:
  • biotyne
  • tiamine
  • cynk
  • selen
  • miedź
  • niacyne
  • mangan
  • kwas foliowy
  • kwas pantotenowy
  • witamina B6
  • witamina B12
  • witamina E  

Plusy:
+ śliczne opakowanie
+ słodki kształt misia
+ dobry skład

Minusy:
-  pozostawia gorycz w ustach
- na razie nie czuję dużej różnicy w kondycji włosów
- cena
- dostępność

Cena: 139 zł
Pojemność: 60 żelków (na 30 dni)
Dostępność: np. strona producenta [KLIK]
Jak długo używam? miesiąc
Czy kupię ponownie? chętnie


Moje zdanie:
Suplement diety skończyłam niedawno używać do końca. Na początku o tym produkcie było o nim bardzo głośno, więc jak mogłam go nie wypróbować? Sama forma podania suplementu była dla mnie bardzo korzystna. W końcu to moje ulubione żelki. Opakowanie zachęca do kupna, jest kolorowe i wpadające w oko. Jednak tak długo jaka zwykłą żelką nie nacieszymy się w buzi, jest trochę gorzka w smaku, więc staram się ją mocno rozdrobnić i połknąć. Osobiście wole coś połknąć niż czuć smak. Po miesiącu stosowania nie zauważyłam zmiany kondycji włosów ale może po dłuższym stosowaniu była by większa różnica. U mnie zazwyczaj 2-3 miesiączce kuracje dają radę. Mimo mocnego nakręcenie się na produkt to trochę się zawiodłam. Liczyłam na efekt WoW! Jednak polecam spróbować może u Was zrobiły coś dobrego z włosami.

Dla mnie to HIT! Polecam.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Pielęgnacyjna Rewolucja , KAROGRAFIA