Wiktor Mrok- Czerwony parasol

Cześć!

Czy ktoś z Was lubi thrillery? Ja ostatnio pokochałam je za nutkę strachu który przez siebie niosą. To zdecydowanie lepsze niż film, bo odczuwam dużo większą liczbę bodźców i to dogłębnie! Lubię czytać debiuty z dwóch prostych powodów. Po pierwsze zazwyczaj autorzy się bardzo starają, bo chcą pokazać się publice i zyskać czytelników. Po drugie poznaje nowy styl pisania i jeśli mnie urzeknie zostaje z nim na długo. Ja zawsze daje szanse nowością. Czy historia Wiktora Mroka mnie urzekła? Zapraszam na recenzję "Czerwony parasol".





Słów kilka o treści

Historia opowiada o nastolatce imieniem Tatiana, która wychowana jest w bogatej rodzinie. Mimo posiadania dużej ilości funduszy, rodzina wychowują ją na twardą osobę. Te cechy przydadzą się jej, bo pewnego dnia po powrocie do domu z treningu gimnastycznego zastaje zamordowanych wszystkich członków swojej rodziny. Tatiana domyśla się, że to nie jest prosta sprawa ale jednak strach i myśli nie dają jej spokoju. Co się stanie dalej? Zapraszam do lektury!

Ciekawy styl

Bardzo lubię czytać historie które bardzo ciekawie się splatają i na końcu mamy połączenie wszystkich treści. Każde słowo czy gest w którymś momencie się łączyły i ukazują wspólną logiczną całość. Urywkowe rozmowy służb specjalnych były w tym wszystkim najciekawsze. Historia była ukazana w tym samym czasie z różnych miejsc. Zastanawiające jest jednak to ile z tej historii którą czytałam jest prawdą a ile fikcją literacką.

Tyle emocji!

Czytając książkę rozsadzały mnie różne emocje. Z jednej strony bałam się ale z drugiej były też momenty romansu.
Jak dla mnie takie sceny są na plus ale czy osoby które nie lubią romansów się w tym odnajdą? No nie wiem.
Jednak jak dla mnie jest trochę na pięknie i za ładnie. Może to zabrzmi absurdalnie ale autor wyidealizował postaci. Dla mnie trochę zbyt mocno, bo są zbyt przystojni albo za łatwo im idzie ale taka to już jest książka.




Moje podsumowanie

Mimo małych problemów książka bardzo mnie zaskoczyła. Wszelkie książki w których są służby specjalne mają nieco irracjonalne rozwiązania ale dla mnie zawsze to coś niespodziewanego. Książka jest idealnym wyborem dla fanów thrillerów i sensacji. Historia ciekawa, pełna zwrotów akcji i szybkiego tempa. Wszyscy fani mocnych wrażeń będą zadowoleni!

I jak Wam się podoba?

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!

Podstawy mojej pielęgnacji: Słów kilka!

Cześć,

do tego tekstu zbierałam się dość długo. Pielęgnacja to główny temat mojego bloga. Jednak zanim chciałam o niej napisać chciałam parę lat przejść drogę przez różne techniki. Jednak dziś powiem co tak na prawdę się u mnie sprawdziło i jak wygląda ona teraz. Jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam do czytania!


Moja cera:
Jak dla mnie nie istnieje idealna cara. Moja też nie należy do najlepszych i jest kapryśna jak małe dziecko. Przede wszystkim jest ona typową suchą cerą. Jak nie dam dobrej dawki nawilżenia to ile bym rzeczy nie kładła to i tak nic z tego! Moją zmorą są wypryski, mimo tych 25 lat, to pojawiają się one systematycznie. To nie jest to samo co w wieku nastu lat ale jednak. Niedoskonałości wyskakują mi zazwyczaj na czole, nosie, okolicach wąsika oraz na policzku tuż przy uchu. Po głębokiej analizie wyskakują u mnie po zjedzeniu niewłaściwych produktów, parę dni przed miesiączką oraz gdy niewłaściwie zdarzało mi się oczyścić twarz. Moją zmorą jest długie gojenie się przebarwień po wypryskach, widać je dość długo, a ja staram się je przykrywać. To taki mój mały kompleks. Swego czasu męczyły mnie suche skórki na twarzy, jednak tego problemu się pozbyłam.


No to jak tą skórę pielęgnować?

Jak dla mnie jest parę głównych kroków których się trzymam jak amen w pacierzu. 

1. Demakijaż - to dla mnie najważniejszy element pielęgnacji twarzy. Nie wyobrażam sobie nie umyć twarzy po całym dniu i rano. Skóra ma na sobie wielką ilość zanieczyszczeń. U mnie najlepiej sprawują się olejki do mycia twarzy i demakijażu, ewentualnie płyny micelarne. Jednak moja sucha skóra najbardziej lubi olejki. Wówczas nakładam olejek na twarz, masuję i delikatnie zmywam lekko nawilżonym wacikiem i już. Zazwyczaj myje tak twarz dwa lub trzy razy w zależności od zabrudzeń.

2. Peeling - to jeden z podstawowych elementów oczyszczania buzi. Jeśli macie skórę suchą to bez peelingu minimum raz w tygodniu nie można się obejść. Ja stosuję go dwa razy w tygodniu i to la mojej cery jest optymalna ilość. Jestem posiadaczką dość delikatnej cery i u mnie fajnie sprawdziły się peelingi enzymatyczne. Gruboziarniste nie do końca mnie przekonują ale zobaczymy co los przyniesie.

3. Tonizacja - krok który zajmuje 5 sekund. Taki krótki, a niesamowicie często pomijany! Wystarczy wsiąść produkt i spryskać nim twarz lub ewentualnie przetrzeć skórę wacikiem. Produkt jest niezwykle ważny bo poprawia ph, zmniejsza zaczerwienienia oraz przygotowuję skórę do kolejnych kroków. Dzięki tonikowi lepiej wchłaniają się produkty nawilżające, sera itp.

3a. Serum, ampułki, maski - to krok dla chętnych. To zależy od indywidualnych potrzeb. Ja maski robię raz, dwa w tygodniu, ampułki akurat nie używam ale za to w serach się zakochałam i na noc stosuję codziennie! To przyjemny krok i intensywnie ważny dla buzi.

4. Krem pod oczy - to chyba drugi z kroków który jest ewidentnie pomijamy w pielęgnacji. Czy nie pamiętamy, że tam skóra najszybciej się starzeje!? Warto kupić produkt delikatny i naturalny, krem pod oczy stosujemy w bardzo malutkiej ilości delikatnie go wklepując. Warto z niego nie rezygnować, a zobaczycie efekty!

5. Nawilżanie - no i przyszedł czas na nawilżanie. Ja jestem fanką kremów nawilżających i maści z apteki które kosztują grosze. Jeśli chcemy mieć ładną buzie rekomenduje ciężkie kremy albo maści z witaminą A na noc, zaś na rano coś lekkiego i szybko wchłaniającego. W końcu nasza buzia jest zawsze na wierzchu i robi pierwsze wrażenie.

No i jak? Przyznajcie się szczerze! Stosujecie wszystkie kroki?
Ja się staram i wtedy są efekty. 

Wracam po świętach z pełnymi siłami! W nowym roku, nowe postanowienia.
Na blogu będzie się działo!

Już za tydzień produkty polecane do każdego z kroków!

Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Relacja ze II Spotkania Świadomych Blogerek

Cześć i czołem!

W ostatni weekend listopada miałam przyjemność uczestniczyć w II edycji spotkania Świadomych blogerek w Bydgoszczy. Byłam pod wielkim wrażeniem spotkania i ilości wiedzy. Ode mnie do Bydgoszczy jest daleko, a ja wariatka mówię pojadę autem, bo przecież jak nie ja to kto? I oczywiście dojechałam, mimo deszczu i brzydkiej pogody dojechałam na miejsce na styk.

Jednak wracając do tematu spotkanie odbyło się w  Centrum Tańca SiwkaMiejsce niezwykle klimatyczne i przytulne. Po przekroczeniu progu od razu przywitałam się z organizatorką wydarzenia Izą Kornet.


Spotkanie spierały również Panie fotografki czyli dziewczyny ze Studia Ninutki oraz Lady Amarena Photography.

W czasie trwania eventu mieliśmy przyjemność wysłuchać cztery inspirujące kobiety:


Pali Sobczyk - opowiedziała nam o outsourcingu oraz o tym jakie zalety mają wirtualne asystentki gdy prowadzimy bloga czy stronę internetową.


Anna-Maria Wiśniewska - poprowadziła wykład o wizerunku w siebie i jego budowie. Dodatkowo powiedziała słów kilka o swojej książce.


Aleksandra Radomska - opowiedziała nam o drodze wilczycy czyli jak to jest być w pełni świadomą kobietą, zadowoloną z życia, niezależną i świadomą.


Sylwia Ciszyńska - z tą prelegentką mieliśmy ciekawe warsztaty DIY w których robiliśmy zawieszki zapachowe do naszego domu. Wzięłam zapach lawendowy i moja szafa go pokochała!


W międzyczasie mieliśmy możliwość uczyć się tańczyć z Karoliną z Centrum Tańca Siwka, w których mogliśmy pląsać na parkiecie i nauczyć się paru ciekawych kroków.


Jednak najważniejszym celem spotkania był cel charytatywny. Na tym spotkaniu wspieraliśmy Fundację Tara - Schronisko dla koni. Udało nam się wylicytować i zebrać 1 615 zł!!!

Poniżej upominki od sponsorów i wylicytowane rzeczy:


















Sponsorzy & partnerzy Spotkania:

Pracownia Alex www.pracownia-alex.eu Dosiadam.pl www.dosiadam.pl Equalibra www.equalibra.pl Swiss Image http://sc4y.pl/ APIS http://www.apiscosmetics.pl/ Biochemia Urody http://www.biochemiaurody.com/ WydawnictwoZakamarki http://www.zakamarki.pl/ JANDA https://www.janda.pl/ SANGO https://www.sangotrade.pl/pl/ Anida http://scananida.com.pl/ Woda Id’eau https://ideau.pl/ Wydawnictwo OVO http://www.wroclawovo.pl/ Sapare Aude https://sapereaude.com.pl/ HEAN http://www.hean.pl/ MarmaMax https://marmamax.pl/ Zdrowe Dzieci http://zdrowedzieci.org.pl/ Maminoko http://maminoko.pl/ Akademia Urody marki Base Oltenpharm http://baseloltenpharm.com/pl LemonCraft https://lemoncraft.pl/ Macierzyństwo Raz http://macierzynstworaz.pl/ Magazyn Wokół http://xn--wok-ina90b.pl/ Kobiety przy kawie http://kobietyprzykawie.pl/ Goga Crafts http://www.gogacrafts.com/

Fotografia: http://www.studioninutki.pl/ oraz https://www.facebook.com/lady.amarena/
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia!

Bullet Journal - Świetna organizacja czasu?

Cześć!

Dziś już ostatni poniedziałek przed Świętami! Zakupy już zrobione? Moje po części są gotowe. Pozostaje jeszcze zapakować i ogarnąć w domu. Jak ja to zrobię? Znając życie jak co roku na wariata. Jeśli u Was zakupy jeszcze nie zrobione to co powiecie na Bullet Journal? Ja już mam swój i opowiem Wam o nim słów kilka. Zapraszam!


Na czym polega koncepcja BULLET JOURNAL?

Bardzo ciężko znaleźć nam urządzenie, kalendarz, aplikacje, która mogłaby się być w pełni elastyczna i zmienna oraz żeby zawierała wszystkie niezbędne dane.

Najprościej jest stworzyć coś swojego, od podstaw. Miejsce gdzie sami możemy wszystko edytować i stworzyć swój oryginalny system. Sama pracuje w logistyce i wiem, by wszystko sprawdzić, robię kółka, kreski, czy krzyżyki, często maluję i i zakreślam. Wszystko to sprawia, ze mam lepsza organizację czasu oraz wiem w którym miejscu skończyłam.

Najlepszą metodą organizacji pracy jest Bullet Journal. Znacie tą metodę? 

Metoda opiera się na paru prostych zasadach. Większość wykonujemy samodzielnie i wiemy, że będzie on całkowicie spersonalizowany.


W moje ręce w tym roku trafiły dwie pozycje.

Pierwsza z nich to Twój rok z bullet journal. W tym poradniku nauczysz się jak stworzyć swój wyjątkowy i własny notatnik. Żeby to wszystko uczynić wystarczy nam tylko zwykły zeszyt i parę przyborów do pisania.
Dzięki temu poradnikowi nauczysz się zapisywać ważne daty, marzenia, plany, inspiracje oraz cenne wspomnienia tak by nic nie umknęło twojej uwadze. Dzięki temu, że spersonalizujesz swoją listę to nigdy nie zapomnisz o zadaniach jakie masz do wykonania.

Najprościej zacząć od ustalenia sobie celów. Najpierw tygodniowych, potem miesięcznych. Warto pisać sobie długoterminowe zadania. Po każdym wykonaniu zadania warto siebie nagradzać, nawet dobrym, słowem w swojej głowie to niesamowicie nam nakręca i podnosi na duchu. Dzięki tak prostym krokom zorganizujesz się bardzo efektywnie!


Druga pozycją jest Bullet Journal Bądź pięknie zorganizowana. Notatnik przygotowany przez artystę plastyka, który jest gotowy by go samemu uzupełniać i dostosować do swoich potrzeb. Jeśli nie lubisz zaczynać od zera i mieć piękny bullet journal to polecam ten tytuł bo tutaj wszystko jest bardzo proste i przejrzyste.

Ta wersja Bullet Journal to połączenie organizera, dziennika i notesu. Znajdziemy w niej wszystko, nawet rzeczy o których nie pomyślimy, że warto zanotować. Jeśli szukasz gotowej wersji, która jest niesamowicie ozdobiona i posiada wszystko w jednym miejscu to ta pozycja jest dla Ciebie. Już więcej nie zapomnisz o ważnych datach, spotkaniach czy o swoich marzeniach i nadziejach. Notuj każdą myśl. Nigdy nie wiadomo kiedy może Ci się to przydać. Książka ta jest równoważnią między celami krótko i długoterminowymi. Możesz żyć życiem jakim tylko zapragniesz ale pamiętaj o dobrej organizacji czasu, a wszystko może się spełnić!

Jeśli szukacie jeszcze prezentu na Święta to może Bullet Journal będzie idealny?!

Jak dla mnie oba dzienniki to bomba! Ja już swój zapisuję. 

Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Terapia - Kathryn Perez

Cześć!

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak to jest być gnębionym w szkole? Jedni są twardzi i przechodzą przez niemiłe doświadczenia łatwa ręką a inni nie mogą sobie z tym poradzić. Jak to wszystko wyglądało w książce? Zapraszam na recenzję!


Wstęp, co, gdzie, jak???

Wkoło bombardują nas informacjami, że życie jest takie różowe i piękne. Jednak nie wszystko jest takie cudowne jak nam się wydaje. Co trochę zmierzamy się z trudnościami. Jedne są delikatne i szybko nam przechodzi ale są czasem takie dni, że wszystkiego mamy dosyć. Dochodzimy do takiego punktu kiedy musimy zdecydować czy poddamy się depresji czy jednak będziemy walczyć.

Książka to prawdziwy rollercoaster uczuć!

Przyznam szczerze, że dawno nie czytałam książki która tak na mnie wpłynęła. Długo zastanawiałam się jak ją opisać. Jestem już tydzień po lekturze i ciągle brakuje mi słów. Czytając książkę moje serce łamało się parę razy. Książka tak mocno nasączona jest emocjami, że chusteczki przy łóżku są niezbędne. Jestem pod wrażeniem kunsztu autorki, nie kolorowała i pokazała jak to jest nie ściemniając i nie ukrywając ważnych faktów. Świetnie ukazała świat depresji. Ilość emocji nami wstrząsa, a my mimo tak dużej dawki chcemy więcej i więcej. Jak dla mnie to lektura która muszą przeczytać wszyscy.
O historii słów kilka

Książka "Therapy" autorstwa Kathryn Perez ro historia dziewczyny Jessicy Alexander, której ulgę w cierpieniu przynosi samookaleczanie. Dziewczynę poznajemy gdy zaczyna ostatni rok liceum. W jej domu matka jest alkoholiczką, a ojciec w ogóle jej nie zauważa, bo dla niego ważniejszy jest starszy brat, chluba rodziny. Pewnego dnia w jej życie wkracza Jace Collins, a życie na jakiś czas zmienia się diametralnie. W końcu prześladowcy odpuścili sobie upokarzanie i gnębienie. W końcu może poczuć życie pełną piersią. Cała historia rozwija się w zabójczym tempie. Czy odnajdzie chwile wytchnienia, zmieni swoje życie i wyjdzie z depresji? Tego Wam nie powiem ale zarzekam się, że jeszcze nie raz się zdziwicie!


Przed rozpoczęciem lektury zalecam mieć przy sobie dużą ilość chusteczek!

Autorka uświadamia nam, że nasze zachowanie bardzo wpływa na życie. Jak głupie błędy czy wygłupy mogą zniszczyć kogoś życie. W książce mamy również, że każde zło kiedyś się kończy. My dorastamy i kończymy znienawidzone szkoły, studia, czy zmieniamy miejsca pracy. Z jednej strony książka jest bardzo smutna ale sprawia, że mamy nadzieje, że w końcu się to skończy i możemy zacząć żyć.

Krótkie podsumowanie 

Podsumowując książka "Therapy" Kathryn Perez to nieziemski wyciskacz łez, niesamowicie wzruszająca książka, jest oryginalna i bardzo prawdziwa. Książkę polecam z całego serca! Powieść zawiera morał i jak dla mnie może być lekturą obowiązkową w szkołach.

Jak dla mnie książka jest białym krukiem wśród książek
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Naturalny krem nawilżający z cząsteczkami złota - Hristina

Cześć!

tym razem do testów zaprzęgłam moją mamę. Jak zobaczyła, że to krem ze złotem to właściwie sama go sobie wzięła. Jednak ja go podkradłam i zrobiłam zdjęcia, bo jak to recenzja bez zdjęć. Zapraszam Was na słów kilka o kolejnej nowości na moim blogu!


Co mówi producent?
Krem powinien nawilżać i wygładzać naszą skórę. Za za zadanie ochraniać naszą skórę przed słońcem dzięki zawartości olejków. Zabezpiecza skórę przed pojawieniem się nowych zmarszczek oraz poprawia elastyczność skóry. Pozostawia na skórze lekko złoty odcień i szybko się wchłania. Krem do stosowania rano.


Plusy:
+ wygodne opakowanie
+ dobry skład
+ szybko się wchłania
+ nie podrażnia i nie wywołuje alergii
+ skóra ładnie nawilżona
+ cera wygładzona i nieco jędrniejsza
+ krem nadaje się pod makijaż 

Minusy:
- cena
- dostępność
- zmarszczki bez zmian

Cena: 70 zł
Pojemność: 50ml
Dostępność: głównie sklepy internetowe [KLIK]
Jak długo używała: ponad miesiąc
Czy kupi ponownie? chętnie



Zdanie o produkcie:
Produkt zamknięty jest w ładnym, eleganckim opakowaniu. Jest bardzo mocne i solidne, raz nam nawet spadł na płytki w łazience, opakowanie całe ale płytki trochę gorzej ;) Zapach jest delikatny, przyjemny, konsystencja typowego kremu, łatwo się rozsmarowuje i szybko wsiąka. Na początku jest mała złota poświata ale w takim zdrowym odcieniu skóry. Produkt nie wywołuje alergii ani podrażnień. Co do właściwości produkt dobrze nawilża, a skóra wygląda zdrowiej. Jednak zmniejszenia ilości zmarszczek nie zauważyłam, może lekkie zahamowanie. Produkt świetnie sprawdził się na skórze wrażliwej, z naczynkami, 50+. Trochę ubolewam nad ceną i dostępnością ale co się nie robi dla urody! Produkt polecam.

Dla mamy to był produkt dobry i chętnie kupi go drugi raz
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Fałszywy pocałunek - Mary E. Pearson tom 1

Cześć!

nie wiem jak u Was ale książki młodzieżowe bardzo często lądują w moim koszyku. Na święta tez trafi się coś nowego. Jednak dziś chciałabym opowiedzieć Was o nowej książce "Kroniki Ocalonych: Fałszywy pocałunek" Mary E. Pearson. Jest to pierwsza część romantycznej, fantastycznej, pełnej mitów i przeznaczenia serii. Ja jestem po 1 tomie i chciałabym powiedzieć słów kilka czy warto po nią sięgnąć. Zapraszam!


Kilka słów o czym książka

Główna bohaterka czyli Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, która zgodnie z tradycją ma na sobie brzemię przeznaczenia i powinna posiadać tzw "dar". Poznajemy ją w dzień swojego ślubu. Zaraz po oficjalnym namaszczeniu i zrobieniu malowideł na jej plecach udaje jej się uciec razem ze swoją służącą Pauline. Postanowiła uciec od obowiązków oraz ślubu z mężczyzną którego nawet nie znała. Ścigana przez łowców głów i zabójców postanawia ukryć się w rodzinnej miejscowości Pauline. Tam pracuje jako zwykła dziewka w karczmie, myje naczynia, obsługuje gości, sprząta. Cała jej sielanka zmienia się gdy do miejscowości przybywa dwóch młodych mężczyzn. Obaj zwracają na nią uwagę i ciągle z nią zagadują. Wszyscy wokół mówią , że są nią zainteresowani. Ale co nimi kieruje? Czy któryś jest zabójcą albo miłością jej życia? Tego nie powiem, jednak każdy ma swoje przeznaczenie i zobaczymy co los pokaże. Lia jest zarazem blisko i zarazem daleko od odkrycia tajemnic nieznajomych, swojego daru oraz losu.

O krainach słów kilka

Królestwo Morrighan to bardzo skomplikowana kraina rządząca się tradycjami i mitami. Rządzona przez parę królewską i doradców, którzy aby wiedzieć co się dzieje w kraju wysyłają informatorów, a sami siedzą w czterech ścianach zamku. W drugiej krainie Dalbreck rządzi król który zrobi wszystko by osiągnąć swój cel, nawet zbrojnym konfliktem. Oba kraje nękane są przez barbarzyńców.


Co myślę o książce?

Książka jest napisana w pierwszej osobie za co daje dużego plusa, bo przez historie przechodzi się gładko i bez większych problemów. Ja przeczytałam ją zabójczo szybko. Jednak jak przystało na mnie troszkę pomarudzę. Troszkę mi brakowało elementów zaskoczenia. Wszystko było dość przewidywalne i ułożone logicznie przez co można było momentami się nudzić. Muszę pochwalić autorkę za styl pisania. Pomimo, ze całość nie była zbyt odkrywacza to wszystko było spójne i co chwila chciałam więcej i więcej.

Największy plus to..

Lia to jedna z ciekawszych bohaterów dla których chciałabym przeczytać do końca. Jej wybuchowy charakter, nieprzemyślane decyzje przypominały zagubione dziecko, ale jej wrażliwa strona pokazywała że jest księżniczką z krwi i kości. Mix osobowościowy to wybuchowa mieszanka, która zdecydowania zachęca do poznania tej bohaterki. Lia jest sobą i takich bohaterów lubię.

Okładka

Muszę pochwalić przepiękną okładkę. Czyż nie jest piękna? Na przodzie jest przepiękna kobieta, w żywej kolorystyce którą uwielbiam. Wszystko jest spójne i pasuje do całej opowieści i stylu jaki tam panuje. Jednak trzeba uważać, bo łatwo ją zagiąć.

Czy polecam tą książkę? Oczywiście! Książka idealna dla fanów new adult, romansów i fantastyki! Jeśli lubisz takie klimaty to polecam Ci ją z całego serca!

Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

instagram

POLECANE DLA CIEBIE