SŚB czyli moja relacja ze spotkania

Cześć,

czy ja już kiedyś Wam mówiłam, że uwielbiam spotkania. Nie ważne jakie byle by pogadać i zamienić parę ważnych słów. To wszystko zostaje w naszych sercach. I tak było na Spotkaniu Świadomych Blogerek, które odbyło się na koniec listopada w Bydgoszczy dzięki organizatorce Izabeli Kornet.


To moje drugie spotkanie na którym byłam kiedy organizowała go Iza. Miejsce W którym byliśmy to Villa Secesja, przy ul. Gdańskiej 18 w Bydgoszczy. Nie będę ukrywać, jak to ja jechałam autem i byłam na miejscu dosłownie 5 minut przed, więc idealnie. ;) Miejsce jest bardzo klimatyczne i pełne uroku. Chętnie wrócę tam jeszcze raz.


Po oficjalnym przywitaniu odbył się panel dyskusyjnym na którym głównym tematem była kobieta, a właściwie kobieta sukcesu. Najważniejszym pytaniem było kim ona dla mnie jest jak również jak to jest w praktyce. Dowiedzieliśmy się również wiele praktycznym rzeczy pod kontem kobiety która pracuje na swoim biznesie i to od 4 różnych źródeł czyli od Katarzyny Dolak-Mazurek (autorki książki „Miłosne prawo jazdy”), Agnieszki Świtała (stylistki mebli pod marką Sofa Art), Katarzyny E. Bednarskiej (twórczyni marki odzieżowej MAL collection) oraz Agnieszki Sowa-Wlazły (twórczyni marki Sleepy Owl).

Drugą prelekcją był audyt skóry który prowadziła dla nas Marta Majszyk-Świątek z bloga Kosmetolog Marta. Dowiedzieliśmy się więcej o składnikach kosmetyków, jak je czytać, fakty i mity. Drugim tematem jaki podjęliśmy to zawód Safery Assesora i raportach bezpieczeństwa kosmetyku. Dowiedzieliśmy się też jakie kosmetyki wybierać gdy chcemy kupić odpowiedni dla siebie. Jednak to bardzo delikatna i indywidualna kwestia. Nie będę ukrywać uwielbiam takie wykłady.


Ostatnią prelekcją był wykład o identyfikacji marki prowadzony przez Weronikę Flis z „Moyemu – studio kreatywne Twojej marki”. Dowiedziałam się więcej o kolorach, fontach i wszystkich niezbędnych rzeczach by łatwo identyfikować markę. Najważniejsze było by marka była czytelna i spójna. Ważna informacją było, że jest możliwość zrobienia tzw. rebrandingu, który może ocenić naszą firmę, stronę itp. pod kontem spójności marki. To ciekawa opcja.



Foto: Marta, Lady Amarena

Na samym końcu odbyły się licytacje na rzecz Fundacji Mali Wojownicy. Nasi partnerzy zaoferowali sporo swoich produktów, dzięki czemu udało Nas się zebrać 1695 zł. To świetna informacja, oby więcej takich inicjatyw.

Partnerzy spotkania:
Wydawnictwo Ovo,
SangoTrade, BurnActive,
Gra w słoiku,
Nowak Migration,
Zagubiona w wyobraźni,
Ślubposwojemu.pl,
Mamaju,
Karolina Kasznia,
Lady Amarena,
Katarzyna Dolak-Mazurek,
Agnieszka Sowa-Wlazły,
Agnieszka Świtała,
Katarzyna Bednarska,
Weronika Flis.

Moje licytacje i prezenty:










Pozdrawiam

Bourjois krem BB

Cześć,

 powiem Wam, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego produktu. Tyle kremów BB używałam i żaden mnie nie zachwycił. Serio, zawsze się zawodziłam. Jednak czy ten podbił moje serce? Zobaczcie sami!


Na początku raziła mnie cena dlatego, że praktycznie każdy krem BB był u mnie udręką. Skusiłam się na niego w promocji Rossmana. Pierwszy raz rozprowadzałam go dłonią, nie do końca podobało mi się długie rozprowadzanie. W końcu zrobiłam podejście nr 2 z gąbeczką i wtedy pojawiła się pierwsza iskierka. Krem ładnie i szybko się rozprowadził, wyrównał koloryt, delikatnie pokrył niedoskonałości. Produkty Bourjois stosuje już od dawna i zapach dla mnie zawsze był magiczny. Konsystencja jest delikatna, nie za rzadka. U mnie jest kolor nr 2 który ładnie współgrał z moją cerą, mimo, że  wyglądał na ciemniejszy.


Zauważyłam, że podkład ma większe krycie niż podkład Healthy Mix z tej samej serii. Moja cera od czasu do czasu wysypie się jakimś wypryskami. Krem jest delikatny i delikatnie je przykrywa. Produkt delikatnie nawilża i pielęgnuje cerę. Moja sucha skóra go pokochała. Na twarzy nie wygląda jak maska i spokojnie można go dozować i dokładać. Nie powoduje u mnie innych niedoskonałości jak zatykanie porów czy alergie. Łatwo się go zmywa. Jak najbardziej polecam!

Pozdrawiam

Woda szałwiowa Beaute Marrakech

Cześć,

od jakiegoś czasu szukałam produktów, które sprawdzą się do odświeżania i nawilżania w pracy. Ciężko znaleźć coś by nie zniszczyło makijażu, a przy okazji odświeżyło cerę. W moje ręce trafiła woda szałwiowa od Beaute Marrakech. Zapraszam na recenzje.


Produktu używałam w pracy oraz wieczorem przed używaniem serum czy kwasów. U mnie w połączeniu z tonikiem ładnie wyrównywał ph oraz wnikanie kosmetyków. Produkt ma delikatny zapach, a pompka delikatnie rozprowadza mgiełkę na buzi. Opakowanie jest mocne i solidne, nic z niego się nie wylewa i wygodnie się go stosuje.


Produkt działa antybakteryjnie dzięki czemu zniwelowałam liczbę wyprysków na twarzy. Nawilżenie po nim jest niewielkie, moja sucha skóra chłonie jak gąbka i jak dla mnie jest za słabe, jednak nadaje się przed kremem nawilżającym. Woda szałwiowa ma bardzo dobry skład za co wielki plus. Jak najbardziej polecam, szczególnie, że produkt ma dobre działanie, wydajność i cenę.

Pozdrawiam

Isana Vitamin Booster

Cześć,

ostatnio tyle wolnych dni, a mnie tutaj tak mało, aż wstyd się przyznać. Jednak dziś wpadam do Was z ciekawym produktem. Z taką formą spotkałam się pierwszy raz. Jak się sprawdził kosmetyk od Isana? Zapraszam.


Moja opinia:
Ampułki zamknięte są w szklanych pojemniczkach. Do opakowania dołączony jest tzw. otwieracz dzięki któremu łatwiej jest wydobyć kosmetyk. Samo rozprowadzanie jest proste, jednak dla mnie ampułka nie jest na raz tylko na 2-3 razy. Ja zawsze ją chowałam w sztywne pudełko w szafce by się nie wylało. Niestety nie da się jej znów zamknąć. Fajnie by byłyby albo mniejsze ampułki, a więcej albo inne opakowania, które można zabezpieczyć na kolejny raz.



U mnie najlepiej sprawdziły się ampułki z witaminą E oraz retinolem. Moja sucha skóra je pokochała, ponieważ po zastosowania była miękka, nawilżona i promienna. Najmniej ciekawa była wersja z witaminą C, a szkoda, bo ta wersja najradziej mnie ciekawiła.
Jestem zadowolona z produktu, jednak posiada parę technicznych wad, które mam nadzieję, że poprawią. Myślę, że znów zakupie go w drogerii Rossmann.

Pozdrawiam

Czarne mydło pod prysznic BEAUTE MARRAKECH

Cześć

myju, myju, myju, myju. Kto tego nie lubi? Ja uwielbiam się wylegiwać i szukam ciekawostek do kąpieli zarówno w wannie jak i pod prysznic. Ostatnio wpadło w moje dłonie mydło od Beaute Marrakech. Jak się sprawdziło? Zapraszam na recenzje.


Opakowanie jest plastikowe z dobrym zamknięciem. Wygodnie wydobywa się łatwo, a konsystencja nie jest za rzadka ani za gęsta. Bez problemów produkt rozprowadza się na ciele i dość szybko zamienia się w delikatną piankę. Bardzo dobrze oczyszcza. Ciekawą opcją produktu jest, że delikatnie peelinguję skórę jak peelingi enzymatyczne, dlatego zostawiam go chwilę na skórze po rozprowadzeniu. Skóra po używaniu jest gładka i delikatnie nawilżona.



Moja skóra jest sucha i wrażliwa, i nie spowodował u mnie alergii oraz podrażnień. Żel ma bardzo dobry skład złożony tylko z trzech składników! Nie zawiera przez to sztucznych substancji. Jestem z żelu bardzo zadowolona, sprawdził się u mnie dobrze. Mam jeszcze zamian zrobić nim zabieg Hammam lecz nie mam jeszcze rękawicy Kessa. Może kiedyś na nią się pokuszę i zobaczymy jak wtedy oczyści ciało.


Pozdrawiam

Ducray Ictyane - nawilżająca woda micelarna

Cześć,

temat demakijażu wałkowany jest wszędzie i przy każdej okazji. Dlaczego? Bo to najważniejsza cześć naszej pielęgnacji. Nie ukrywam, ja niej poświęcam najwięcej czasu. Inne zabiegi używam wyjątkowo. Dziś na tapetę wzięłam nawilżającą wodę micelarną od Ducray. Zapraszam na recenzje.


Moja opinia
Kosmetyk jest zamknięty w plastikowym opakowaniu z wygodnym otworem. Na szczęście produkt się nie leje i wydobywa wystarczająco. Ja używam go na wacik i delikatnie uciskam skórę i rozpuszczam makijaż. Wszystko schodzi łatwo, nawet makijaż wodoodporny. Wiadomo jak przy każdym produkcie potrzeba chwilę, by wszystko dokładnie zmyć.


Mam skórę suchą i wrażliwą i u mnie produkt nie powoduje podrażnień i ściągnięcia skóry. Mimo wszystko myję skórę jeszcze żelem i używam tonika, bo tak się przyzwyczaiłam. Skóra po jest czysta i zachowuje swój koloryt, nie miałam czerwonych śladów, które powodują inne produkty. Jak najbardziej produkt polecam. Chętnie do niego wrócę.

Pozdrawiam

Mrs. Potter's marka moje dzieciństwa - recenzja nowości

Cześć,

włosy to mój konik. Uwielbiam o nie dbać, szczególnie podczas kąpieli. Dla mnie to czysta przyjemność. Na ostatnim spotkaniu miałam przyjemność testować produkty mojego dzieciństwa. Mrs. Potter's to firma która królowała u mnie w wieku nastu lat i teraz wróciła. Czy nadal jest taka dobra czy nowe wersje się sprawdziły? Zapraszam na recenzje!


Szampon
Opakowanie jest nowoczesne i praktyczne. Samo zamknięcie jest szczelne i nie udało mi się go wylać. Na moje włosy wystarczy odrobina, bo dobrze się pieni i rozprowadza po włosach. Włosy myje dobrze, może nie do końca jestem zadowolona z mycia skóry głowy. Włosy po umyciu są miłe w dotyku i lekko nawilżone. Jednak nie rozczesują się łatwo i tu z pomocą idą inne produkty za serii.


Odżywka
Ma przyjemną konsystencje która łatwo się rozprowadza. Nie zsuwa się z włosów i szybko działa. Ja stosuje ją dosłownie na chwile i spłukuję po wcześniejszym wsmarowywaniu. Włosy po są nawilżone, błyszczące, łatwe w rozczesaniu. Po wysuszeniu są delikatnie pachnące i zdrowsze. Odżywka nie obciąża włosów i spełnia moje oczekiwania.


Maska
Maska ma standardowe opakowanie z zakrętką. Produkt wydobywa się łatwo i szybko rozprowadza się na włosach. Ja pozostawiałam ją na tak średnio 10-20 minut w zależności od wolnego czasu. Spłukuje się łatwo i szybko. Włosy po użyciu są mięciutkie i sypkie. Ładnie się układają i rozczesują. Myślę, że nawilżone są mocno, na szczęście nie obciążone. Maskę jak najbardziej polecam.

Wszystkie produkty mają bardzo dobre składy. Jako zestaw sprawdził się fajnie i jestem w stanie je polecić. Używałam je ok. 3 tygodni i jeszcze stosuje nadal. Cenowo produkty są bardzo przystępne.

Pozdrawiam

Olej jojoba (złoty) zimnotłoczony ECOSPA

Cześć,

uwielbiam wszelkie produkty które szybko działają. Olejki i witaminy to moje ulubione preparaty na buzię. Dziś na tapetę wzięłam olej jojoba od ECOSPA. Jak się sprawdził? Zapraszam na recenzje.


Moja opinia:
Olejek ma dość suchą konsystencje ale nie ma to znaczenia przy suchej skórze. Opakowanie jest szklane z pipetą, dobrze zabezpiecza produkt. Najważniejsze jest to, że szybko się wchłania. To pierwszy olej który tak mnie zaskoczył, inne wyglądały na mojej buzi jak świecąca bombka. ;) Zapach jest orzechowy, bardzo przyjemny.


Jak się sprawdził?
Stosowałam go na całą buzie, szczególnie przy stanach zapalnych i podrażnieniach. Ładnie koi cerę i nawilża. Najważniejsze, że redukuje wydzielanie sebum i cera dłużej jest promienna. Stosowałam do z kremem lub wręcz bez. Nie było problemu, mimo, że mam suchą cerę. Używałam go tylko wieczorem, rano jednak obawiałam się, że pod makijażem się nie sprawdzi. Polecam.

Pozdrawiam

O’lisse olejek pod prysznic Over Cosmetics

Cześć,

nie ukrywam szukałam produktu dla leniwych. Czemu? W powodu braku czasu na kremowanie skóry ciała. Nie lubię długo czekać, aż produkty się wchłaniają, dlatego szukam czegoś szybkiego i prostego w użyciu. Najlepiej jak używam go wtedy kiedy robią się inne rzeczy. Trafiłam na olejek pod prysznic od Over Cosmetics ale używam go też w wanie i w innych miejscach. Jak się sprawdził? Zapraszam na recenzje.


Moja opinia
Produkt zamknięty jest w eleganckim plastikowym opakowaniu. Bardzo łatwo się wydobywa, ani za dużo ani za mało. Ja używam go pod prysznicem oraz w wannie. Pod prysznicem używam od razu na skórę i po chwili spłukuje zaś w wannie dodaje go do wody i moczę ciało oraz włosy. Zapach jest bardzo delikatny, olejowy. Nie wywołał u mnie podrażnień i alergii.


Efekt
Skóra po jest delikatnie nawilżona i gładka. Mam wrażenie, że nieco mocniej zregenerowana i pozbawiona podrażnień. Moja sucha skóra piję dużo i takie olejki wręcz uwielbia. Można używać olejku do mycia zamiast żelu, czy mydła jak również wypielęgnować ją. Takie dwa w jednym. Jak dla mnie bomba, bo nie tracę czasu i pieniędzy na różne produkty. Na pewno sięgnę po kolejną butelkę.

Pozdrawiam

Krem do twarzy na dzień na bazie wody termalnej z Term Uniejów

Cześć,

z racji, że mam blisko do Term Uniejów nie mogłam nie spróbować tamtejszych kosmetyków na bazie wody termalnej. Byłam ciekawa jak sprawdzi się na buzi. Czy się udało? Zapraszam na recenzje.


Opinia
Krem zamknięty jest w wygodnym plastikowym opakowaniu. Produkt wydobywał się łatwo i również tak się rozprowadza na twarzy. Jest bardzo leciutki, beztłuszczowy i szybko się wchłania. Na mojej skórze suchej stosowałam go jako lekki krem na dzień, jak również pod makijaż. Bardzo fajnie sprawdził się w obu opcjach. Nie ważył się na twarzy, nie działał źle z innymi produktami. Ja osobiście na noc przy skórze suchej bym go nie używała bo jest zbyt lekki, chyba, że dodamy jakieś oleje, serum lub inne produkty które mocno nawilżą naszą buzie. Zresztą jak w nazwie to krem na dzień ;-)


Jakie rezultaty zauważyłam?
Buzia jest ładnie nawilżona, gładka, wygląda na zdrowszą. Nie wywołał żadnej reakcji alergicznej ani niedoskonałości. Miałam wrażenie, że była nieco bardziej sprężysta. Jak najbardziej, kosmetyk polecam i jestem ciekawa innych produktów. Może działanie było lepsze, bo kąpałam się w termach z wodą termalną. Kto wie. ;-)

Pozdrawiam

Phyto Polska - nowość w pielęgnacji włosów

Cześć,

na ostatnim spotkaniu blogerek dostałam nowość od Phyto Polska. Ja włosy myję co drugi, trzeci dzień, dlatego ważne jest dla mnie jakość i działanie produktu. Jednak czy sprawdziły się u mnie? Zapraszam na recenzje.


Na pierwszy ogień poszła odżywka, bo u mnie to podstawa. Odżywki bez spłukiwania używam głównie do odżywienia włosów jak i rozczesywania i tutaj sprawiła się bardzo dobrze. Dla mnie dużym plusem jest to, że wystarczy mała ilość i już włosy wyglądają lepiej. Po zastosowaniu są lekko nawilżone, nie obciążone i bardziej łaskawe do ułożenia. Włosy nie plączą się i łatwo rozdzielają, a dzięki temu nie gubie ich aż tak dużo. Dla mnie to ciekawy kosmetyk z delikatną szatą graficzną, który nadaje się do codziennego stosowania jak i na wielkie wyjścia. Moje włosy są suche i nawilżające produkty bardzo z nimi się lubią.



 W szamponie najważniejsze jest dla mnie dobre oczyszczenie skóry głowy, nie ukrywam dobry szampon jest u mnie w cenie. Ten całkiem dobrze się spisał. Ja włosy myje trzy razy, bo mam je tak długie i gęste, że to u mnie ten proces jest dość długi. Na szczęście wystarczy odrobina, szamponu, bo dobrze się pieni i łatwo rozprowadza. U mnie starczy na półtora miesiąca, co przy długich włosach jest dobrym wynikiem. Włosy i skóra po były dobrze oczyszczone i świeże. Jednak jak przy moich suchych włosach, bez odżywki się nie obeszło, by je rozczesać. Polecam.
 


Cały zestaw się u mnie całkiem fajnie sprawdził. Ja zazwyczaj kupuję oczami i dla mnie wygląd opakowania jako pierwszy decyduje o zakupię i tutaj postawiłabym na żywsze kolory ale to kwestia gustu. Sam zestaw był warty swojej ceny i myślę, że się na niego znów skuszę. Szczególnie na szampon.

Pozdrawiam

Świeczki od BISPOL, czy nadal takie dobre?

Cześć,

recenzje świeczek publikuję już chyba trzeci raz. Jestem zwolenniczką ciągle tej samej marki. Od czasu do czasu kupię inne ale jednak to nie to samo. Z drugiej strony czy świeczki są takie same, czy nie spadły z jakości? Jak zapach? Zapraszam na post!


Zapach Tropical Island oraz Lavender - Sea Salt

Można je już kupić w cenie 2 zł. Ja widziałam je w wielu sklepach stacjonarnych i internetowych. Ostatnio kupuje je w tanim sklepie po 2 zł. Jeśli chodzi o jakość to nie odbiega od lat ubiegłych. Ciągle, zapach jest intensywny ale nie duszący. Pali się dość długo jak na małą świeczkę. Warto mieć dużą powierzanie mieszkania, by zapach ładnie się rozprowadzał. Oba przypadły w me gusta ale mimo wszystko Tropical Island bardziej trafił w moje upodobania.

Zapach Strawberry w słoiczku oraz wax melts Redcurrant Jam

Truskawkowy zapach znam już bardzo dobrze od lat i ciągle jestem zadowolona. Dla mnie jest idealnie słodki i pozostawia na długo w domu ładny aromat. Jak bym miała do zjedzenia świeże truskawki. To zdecydowanie mój ulubieniec. Zaś wosk Redcurrant Jam zapach ma przyjemny i słodki. Myślę, że przypadnie do gustu osobą uwielbiającym porzeczkę. Jak dla mnie truskawka lepsza niż porzeczka ale to zależy kto co lubi. Wosk ładnie się roztapia i długo utrzymuje się w powietrzu. Polecam.

Pozdrawiam

Jowae czyli Koreańsko-Francuski mix

Cześć,

szukając kosmetyków które łączą to co lubię czyli francuski wdzięk i piękno z koreańską perfekcją i doświadczeniem, dostajemy mix któremu nie mogłam się oprzeć. Jak u mnie się sprawdził? Kto to wie? :) Ja! Zapraszam na recenzje.


Jowae, Eau de Soin Hydratante (Nawilżająca mgiełka wodna do skóry wrażliwej)

Przez ostatni miesiąc nosiłam ją codziennie w torebce i przyznam, że sprawdzała się bardzo dobrze. Po zastosowaniu czuć na buzi ukojenie i chłodek. Mgiełka posiada bardzo delikatny i przyjemny zapach. Opakowanie jest wygodne i bardzo plastyczne. Dużym plusem jest skład, zaś minusem dostępność i cena. Lubię ją, bo można stosować ją na jak i pod makijaż. U mnie w pracy jest dość gorąco i skóra się mocno wysusza, wtedy na pomoc rusza ta mgiełka. Bardzo polecam.


Jowae, Mousse Micellaire Nettoyante (Oczyszczająca pianka micelarna)

Produkt zamknięty jest w wygodnym i eleganckim opakowaniu. Najważniejsze, że dobrze oczyszcza skórę z makijażu, sebum i innych zabrudzeń. Skóra po zastosowaniu nie jest przesuszona. Po zastosowaniu skóra jest odświeżona i czyściutka, a produkt nie drażni moich wrażliwych oczu. Zapach jest delikatny, kwiatowy. Posiada dobry skład. Używam go pełny miesiąc i jeszcze mam dużo produktu. Jedynym minusem jest cena ale może warto zainwestować w coś lepszego?


Jowae, Gelee d'Huile Demaquillante (Oczyszczający olejek w żelu)

Olejek zamknięty jest w wygodnym opakowaniu w formie tubki. Konsystencja żelu jest gęsta, dobrze się rozprowadza i nie ścieka z rąk, i buzi. Produkt szybko i dobrze oczyszcza. Posiada tak jak poprzednicy cudny skład i bardzo delikatny, kwiatowy zapach. Radzi sobie z z wodoodpornym makijażem. Skóra po zastosowaniu jest delikatna, nawilżona i miła w dotyku. Produkt jest mega wydajny. Polecam.


Jowae, Crème Hydratante Teintee (BB krem nawilżający)
Od kremu BB oczekuję bardzo wiele, czyli dobrego nawilżenia i średniego krycia. Jeśli chodzi o krem Jowae nie do końca się sprawdził. Nawilża cerę całkiem fajnie i łatwo się rozprowadza. Krycie jest średnie, właściwie niewielkie. Używałam go ponad miesiąc i szybko schodził mi z twarzy. Niestety długotrwałość nie jest jego dobrą cechą. Jednak produkt ujędrnia cerę i skóra wygląda zdrowo, lecz nie na tyle kryje co produkty innych marek. Bardzo ładnie pachnie. Ja nie wrócę do tego produktu z powodu ceny i krycia. Szkoda, bo zapowiadał się bardzo fajnie.


Pozdrawiam

Batiste, Dry Shampoo - 3 wersje

Cześć,

dziś startuje z porównaniem trzech suchych szamponów Batiste. Który jest najlepszy? Jak się sprawdziły na mojej szopie? Zapraszam na recenzje!


Batiste, Dry Shampoo & Damage Control (Suchy Szampon do włosów zniszczonych)

Jak dla mnie to bardzo dobry szampon. Robi to co powinien, czyli ładnie odświeża, na włosach nie ma pyłu ani białych kleksów. Jest wydajny. Ślicznie pachnie. Moje włosy nie były odciążone i wytrzymały cały dzień. Jednak czy to ideał dla zniszczonych włosów? Ja zmiany nie zauważyłam ale jako suchy szampon się sprawdził, więc polecam.


Batiste, Rose Gold, Dry Shampoo (Suchy szampon kwiatowo-waniliowy)

Jak poprzednik działa rewelacyjnie, włosy po zastosowaniu są świeże, odświeżone, wyglądają jak świeżo myte. Nie są obciążone ani splątane. Zapach w tej wersji jest nieziemski, delikatny, kwiatowy. Włosy łatwo się rozczesuje i nie klei się. Nie pozostawia białych śladów. Ten skończył się nieco szybciej ale to dlatego, że więcej nim psikałam przez śliczny zapach!


Batiste, Stylist, Ooomph My Locks XXL Volume Spray (Spray zwiększający objętość włosów)

Tego szamponu najbardziej się bałam wypróbować. Czumu? Moje włosy to istna szopa, puchu i dużej objętości, a co się stało gdy go użyłam. Na szczęście uniosły się tylko nieco. Dla mnie to dobrze ale jak sprawdzi się przy prostych i ciężkich włosach, nie wiem. U mnie spisał się ok jako szampon, odświeżył włosy. Dla mnie to taki typowy produkt. Polecam wypróbować.


Który dla mnie najlepszy?

U mnie najlepiej sprawdziła się wersja Rose gold, szczególnie pobiła moje serce zapachem i skutecznością. Inne produkty też były dobre jednak każdy wykonuje kupna według tego czego oczekuje. Ja następnym razem zdecyduje się na tą wersje.

Pozdrawiam

instagram

POLECANE DLA CIEBIE